Pokraki

Mam dosyć stołów. Nie to, że wyczerpałem temat. Co to to nie – stół obiektem ciekawym jest  …

Są jednak obiekty ciekawsze, mniej doceniane a jednak w swojej formie bardziej interesujące. O ile stół zawsze jest gwiazdą, to krzesła albo zydle albo inne formy siedziska zawsze stoją w cieniu. Niesłusznie. Z wielu powodów. Nasz rozwój cywilizacyjny  od zawsze wiązał się z „kulturą siedzenia”. Np. Indianie w Amazońskiej dżungli nie siadają – kucają, nie potrzebują więc krzeseł, podczas gdy my siadamy od tysiącleci. Zostawmy jendak krzesło na późniejsze rozważania. Teraz chcę się przyjrzeć bardziej prymitywnej formie siedziska – ławce/ławie oraz zydelkom. Szczególnie w ludowych wykonach.

Zacznę od końca – zdecydowanie moim ulubionym stylem w wyrabianiu wszystkiego na czym można usiąść jest styl Windsor. Styl ten powstał w Wielkiej Brytanii ale szczególnie pięknie rozwinął się w USA. Miasto Filadelfia przodowało w wyrabianiu Windsorów i do dzisiaj szczególnie piękne wzornictwo w toczonych nogach, giętych oparciach i finezyjnie profilowanych siedziskach  jest znakiem rozpoznawczym mebli z tego rejonu USA. Stoły w stylu Windsor raczej nie znalazły wielkiego uznania, można więc powiedzieć, że „windsory” to po prostu krzesła (również w wersji na biegunach) i ławki (setee). Wykonywano też krzesła z pulpitem do pisania zamiast podłokietnika oraz kołyski dla niemowląt.

Ale zaraz zaraz – to wszystko jest odległa Ameryka, u nas to już nic nie było? No było – pomysł na wetknięcie trzech lub czterech (lub więcej) patyków w kawałek deski/siedziska nie jest nowy i nie wymyślili go Anglicy i Amerykanie. Spójrzcie…

IMG_9284

IMG_9287
Trójnożny zydelek – pięknie wyprofilowany
IMG_9334
Tutaj ławka w zestawie ze stołem

 

Jak widać sam pomysł nie jest nowy. Meble wykonane w ten sposób nie były również spotykane tylko li w chłopskiej izbie – wystarczy wspomnieć o pięknych Stabelle

Piszę o tym bo moja krzesłomania wchodzi w nowy etap na którym te pokraczne meble staram się połączyć pewnymi rozwiązaniami z pięknymi Windsorami. W sumie brakuje tylko „górnej” części czyli oparcia. Zadziwia mnie nieodmiennie jak prymitywnymi metodami można wykonywać te meble. W sumie to robi się je z drzewa – nie z „drewna” tylko właśnie z DRZEWA. Świeżo ściętego. Pociągająca wolność – rozłupujesz pień i uzyskujesz najpiękniejszy, najbardziej stabilny materiał jaki można sobie wymarzyć. Bez przecierania na deski i bez suszenia (oczywiście z pewnymi zastrzeżeniami). Właśnie zabieram się za meble wykonywane w ten sposób. Wkrótce opiszę swoje doświadczenia. A tymczasem…

IMG_9295
Ciekawy sposób wieszania narzędzi

Jadę kupić sobie drzewo.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s