Wkrętak wkrętakowi nierówny.

Jeżeli chodzi o wkręty to jestem za. To bardzo niemłody już wynalazek – chociaż kojarzony ze światem postindustrialnym, czyli jakieś ostatnie 200-300 lat, to jego początki sięgają o wiele dalej w przeszłość. Jak daleko? Myślę, że do Starożytnej Grecji na pewno. Zdziwić się można czego dokonywali ludzie za pomocą prostych, prymitywnych wręcz narzędzi i materiałów. Tak więc, jak już nadmieniłem – jeżeli o wkrętach mowa to jak najbardziej. Ale nie każde i nie wszędzie na Boga! Nic nie razi bardziej niż łeb wkrętu typu PH bezczelnie szczerzący się z mebla który jest ładnie wykonany a nierzadko „historyzujący” czyli naśladuje jakąś konkretną epokę we wzornictwie. Jeszcze gorzej jeżeli to prawdziwy antyk któremu ktoś wywinął a w zasadzie wykręcił niezły numer i w procesie „renowacji” użył pchełek do kartongipsów. I wiem, że nie tylko ja tak mam. Najpierw ślęczenie nad precyzyjnym wykonaniem gniazda pod zawiasę a potem – dżyyyt* – i zawiasa przykręcona PZ-tem. Niedobrze, mówię. Nieładne, mówię. Słuchajcie – wkręty typu Philips oraz Pozidriv zostały wymyślone na potrzeby przemysłu, po to żeby maszyna albo niewykwalifikowany personel mógł dokręcić wkręt z określonym momentem obrotowym. Po jego przekroczeniu grot narzędzia które wkręca wyskoczy albo uszkodzi łeb wkrętu. Nie wiem jak wy ale ja nie czuję się niewykwalifikowanym personelem. Wkręty stolarskie mają jedno nacięcie, łeb stożkowy płaski i specjalną budowę. Są zaprojektowane specjalnie do drewna.

IMG_9271
Tak wygląda wkręt do drewna

Myślę, że regres popularności tych wkrętów na pewno powoduje brak odpowiednich wkrętaków które bywały oczkiem w głowie Rzemieślnika na równi z dobrym dłutem. Komplety (numerowane) wkrętaków bywały przepięknie wykonane z pochwytami ze szlachetnych gatunków drewna. A to przecież zwykłe „śrubokręty”? Spójrzcie jak powinien wyglądać porządny wkrętak dla stolarza.

IMG_9265
Końcówka jest specjalnie ukształtowana…
IMG_9262
Właśnie dlatego.
IMG_9270
Dobre wkrętaki są numerowane, dobranie odpowiedniego rozmiaru ma znaczenie.

*onomatopeja wzięta z dowcipu o taczce i leniwym murarzu; jeszcze zanim pojawiły się u nas komiksy Marvela, Kajko i Kokosz robili „ziuuuut” albo „pryk” albo „trzask”. Teraz to jest  „splash” albo „bang”. Domagam się powrotu „ziuutów”, „hał-hałów” i „bumów”! Nie żartuję!  Widzieliście kiedy polskiego Azora który szczeka „bark! bark!” albo „woof! woof!”?

Reklamy

1 myśl w temacie “Wkrętak wkrętakowi nierówny.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s