Lutowa Wenecja.

Miałem kiedyś dom w Wenecji.

Nie, nie miałem –  ale to dobre rozpoczęcie opowieści. Opowieści która bezpośrednio nie ma nic wspólnego ze stolarstwem ale ma wiele wspólnego z estetyką która jest mi bliska i wartościami które kształtują mnie jako rzemieślnika.

Ciekawość świata zmienia nieco swoje znaczenie wtedy gdy obraz filtruje obiektyw aparatu. Mój Canon przy oku zmienia otaczającą mnie rzeczywistość w nieruchomy obrazek który ma swój kontekst i który sprawia, że skupiam się bardziej na ujętym w ramki widoczku. Oto, romantyczna Wenecja, jej najstarsza część która jest wręcz synonimem luksusu rodem z Jamesa Bonda, pani z małym pieskiem który właśnie się był sfajdał na starożytny bruk. Pani niezdarnie rozmazuje zawartość pieskowych jelit bo rzadkie i nie da się zebrać.

IMG_9181
Krótkie nóżki wymiękły.

Oto fotograf i modelka próbują złapać każdą słoneczną chwilę na wykonanie sesji zdjęciowej ale co chwila jakiś Chińczyk albo Polak wchodzi w kadr ze swoim selfie stickiem . No sweat. Tranquilo.

IMG_9168
Najbardziej socjalistyczna sesja jaką widziałem, skorzystali wszyscy. Fotograficznie.

Przechadzając się ciasnymi uliczkami uzmysławiam sobie, że tu mieszkają ludzie. Codziennie wdychający woń kanałów, znoszący turystyczny zgiełk i drożyznę. W pobliżu Grande Canal widziałem kantorek z jakimiś używanymi rupieciami na sprzedaż. I nie były to antyki – wiem co piszę. Niby nic dziwnego ale co innego podziwiać eksponaty muzealne a co innego czyjeś niezasłane łóżko. Niepostrzeżenie wchodzi się w dosyć intymną relację z miastem.

IMG_9167
Nawet w Wenecji trzeba suszyć pranie.

Wenecja stoi na bagnach u wybrzeża Adriatyku. Miasto jest stare. Wygląda trochę jak siedliszcze piratów i w sumie to nim było przez długie stulecia. Republika Wenecka łupiła wszystko co pływało pod obcą banderą (czytaj – innego miasta-państwa, chociażby Genueńczyków) i emanowała swoimi wpływami na cały  wschodni basen Morza Śródziemnego.

IMG_9128
„Przedmieścia”

Oczywiście, na każdym kroku zachwycające widoczki, aparat ciągle przy oku. Odrapane mury które wprowadzają termin „tak brzydkie, że aż piękne” na nowy poziom.

IMG_9195
Gdzieś w pobliżu Placu św. Marka. Łódź Bałuty.

Kultowe miejsca.

IMG_9183
Tysiącletni Targ Rybny tzw. Pescheria.
IMG_9149
Architectura si!
IMG_9138
Klasyczny widoczek, banał ale widziany na własne oczy.
IMG_9251
Zabytkowy ekspres do kawy. Ciągle w użyciu aczkolwiek pijałem lepszą kawę.

La dolce vita! Wenecjanie i w ogóle Włosi posiadają pewną wspaniałą cechę. Potrafią sobie robić mikrowakacje w każdym momencie. Chociażby to było tylko szybkie espresso albo chwilka spędzona na ławce w parku – wypoczywam, cieszę się życiem. Jeżeli mam już siedzieć na ławce to usiądę przy starej fontannie, albo w zimowej plamie słońca. Tu i teraz. Włosi często komplikują sobie życie otaczając się przedmiotami niepraktycznymi. Ale ładnymi. Dobrze być w Italii. Jest swojska. Daje wrażenie głębi historycznej ale nie onieśmiela. Mam wrażenie, że patyna jest tu składnikiem wdychanego powietrza.

A weneckie gondole wyglądają jak karawany 😉

IMG_9106
Widok znajomy ten.

Witia Pawlak miał rację – „Jak ja się napatrzę. Tak dobrze. I w nocy się przyśni. To jej tak nienawidzę…że strach”. I ciągle bym wracał do tej Italii.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s